Każda z moich Warstw to inny sposób odczuwania świata. Nie dzielę prac według techniki ani formatu – ale według stanu. Materia – to ciężar. Światło – to ulga. Cisza – to zawieszenie. Zgrzyt – to napięcie. Wejdź tam, gdzie teraz jesteś.
Nie tworzę po to, żeby się podobać. Tworzę, żeby przetrwać.
Żyjemy w świecie pozorów – w pracy, która niczego nie daje poza pieniędzmi, w rytmie, który tłumi sens. Kiedyś człowiek wiedział, czym jest sprawczość – teraz produkuje puste gesty. W tym chaosie twórczość jest dla mnie aktem buntu i ocalenia.
Moim znakiem jest cebula – warstwy życia, które trzeba zedrzeć, by dotrzeć do rdzenia. Nie maluję piękna. Szukam prawdy. I nawet jeśli boli – to właśnie znaczy, że jeszcze żyję. Zapraszam.